.
.


~ Zwycięstwo lub Śmierć ~ Ojczyźnie Wiernie Służyć ~

czwartek

Z życiorysu Leopolda - Komendant okupacji sowieckiej

2 września 1940r. gen. Grot-Rowecki nadał do Londynu depeszę : ''Okupacja sowiecka jest w tej chwili główna moją troską . Skupienia wojskowe , które na tamtym terenie pozostały , nie reprezentują nic poważnego ... Natomiast kompletny brak dobrych komendantów ze skala myślenia od d-cy pułku w górę i skutkiem tego zużywa się energię ludzką ... Typowym przykładem działalność Kornela
we Lwowie , który w ciągu dwóch ostatnich miesięcy swojej działalności przedstawił mi się jako nierówny , nieopanowany i pracujący bez planu komendant... Wobec tego przygotowuję ekipę najdzielniejszych ludzi naszego terenu ... Meldunek ten zapewne dotyczył Okulickiego , on to bowiem znajdował się na czele grupy przygotowywanej do wyjazdu na wschód od linii Ribbentrop-Mołotow
Początkowo trudności na terenie zajętym przez Armię Czerwoną to zubożenia ludności , zrównano rubla ze złotym , by następnie pozbawić go mocy środka płatniczego .
Fale deportacji ludności polskiej na wschód . Najbardziej odczuwalna była
działalność NKWD kierowane przez gen. Iwana Sierowa . Niepokojące , było to że ludność miejscowa jak i napływowa współpracowała z NKWD , co nie miało miejsca na taką skale z Gestapo.
Rezultatem tego było to , że z trzech organizacji konspiracyjnych wszystkie się oskarżały o współpracę z okupantem . Wynika raczej , że we wszystkich organizacjach NKWD miało swoich ludzi i infiltrowało je doskonale . W maju 1940r. gen. Sosnkowski podporządkował Grotowi-Roweckiemu obie okupacje , gdyż gen''.Torwida'' aresztowano przy przekraczaniu granicy .
Przed opuszczeniem Warszawy Okulicki został ostrzeżony przed mjr Emilem Macielińskim ''Kornel'', że współpracuje z NKWD. Przyjmując pseudonim ''Mrówka'' 20 października 1940r. przekroczył
granicę . Jako przewodnika miał ppor. Bolesława Zymona ''Waldy Wołyński'' był adiutantem komendanta okręgu Wołyńskiego , z zarazem agentem NKWD , człowiekiem
który spowodował falę aresztowań wiosną 1940r. Rowecki Płk dypl. Mrówka , najlepszy komendant okręgu , sprawdzony w rocznej pracy ZWZ , który miał objąć funkcję Szefa Sztabu Komendy Głównej , został pomimo to , że był niezbędny , przeznaczony na odcinek okupacji sowieckiej , aby go wreszcie definitywnie uporządkować . Ma wszelkie dane pod względem charakteru , inteligencji i zdolności najlepiej to zadanie wypełnić . Proszę mi wierzyć , że z wielkim żalem posyłałem go na stanowisko bardzo eksponowane, a od początku połączone z niepowodzeniami i pociągające za sobą ofiary w ludziach . Jeśli działalność Mrówki zostanie storpedowana lub sparaliżowana przez nieposłuszeństwo lub bierny opór ''Kornela'' , nie posiadam osoby odpowiedniej ani środków odpowiednich , które pozwoliły by mi uporządkować sytuację , chyba , że udam się tam osobiście i obejmę sam Komendę Obszaru 3 i okupacje sowiecką .Meldunek do gen. Sosnkowskiego to wynik czystek jakie wykonał Sikorski . Okulicki jako Legionista - Piłsudczyk nie posiadał aprobaty Londynu . 10 lutego 1941r. Sikorski zatwierdza nominację Okulickiego na Komendanta okupacji sowieckiej . Tyle , że Okulicki od trzech tygodni przebywa już w więzieniach NKWD. Pierwsza relacja Okulickiego z terenu pochodzi dopiero po 22 czerwca 1941r. , kiedy jest już Szefem Sztabu Armii Polskiej w ZSRR.Na rozkaz ''Rakonia'' wyszedłem dnia 23 października 1940r. z Warszawy do Lwowa jako Komendant okupacji sowieckiej . Do Lwowa przybyłem dnia 2 listopada 1940r. razem z Bronisławą Wysłouchową ''Biruta'' Przed wyjazdem ''Rakoń'' poinformował mnie , że : Na terenie Lwowa Jest 3 polskie organizacje , z których każda uważa się za prawowity ZWZ , a które się między sobą kłócą... Zadanie otrzymane przez ''Rakonia'' - rozbudować aparat dowodzenia- rozbudować sieć wywiadu- do istniejących organizacji podchodzić ostrożnie i brać tylko pewnych ludzi- zorganizować łączność z Warszawą punkty graniczne .Z Warszawy otrzymaliśmy paszporty sowieckie źle podrobione .

Po przybyciu do Lwowa Wysłouchowa skontaktowała mnie z mec. Kozłowskim, który przez ks. Walczaka umieścił mnie u ks. Konopki - Jezuici . Pierwsze kontakty namawiazałem z ppłk Sokołowskim reszta grupy Dobrowolskiego . Po nawiązaniu tych kontaktów dowiedziałem się , że ''Kornel'' jest agentem NKWD . Praca organizacyjna przez listopad , grudzień , i połowę stycznia doprowadziła do zorganizowania Komendy Obszaru Nr 3 i rozpoczęta została organizacja dowódców Okręgów .Ppor. Zymon ''Waldy Wołyński'' przyjeżdża do mnie do Lwowa trzy razy . Opowiadał mi dużo o wynikach swej pracy ... zorganizował punk przejściowy graniczny na osi Włodzimierz Wołyński-Usciług-Hrubieszów. Na ten punkt skierowałem 15 stycznia 1941r. kurierów wraz z pocztą do ''Rakonia'' . Wszystko to wpadło w ręce NKWD już na dworcu kolejowym we Lwowie. Zaznaczyć muszę , że ppor. Zymon przyjechał po kurierów i Wysłouchową do Lwowa. Dnia 22 stycznia w nocy z 21/22 we Lwowie przy ul. Zadwórzańskiej 117 po aresztowaniu zaraz przesłuchiwał mnie zastępca Berii , minister NKWD Ukrainy, Sierow. Z miejsca powiedzieli mi kto jestem i co robię . Sierow zaproponował mi dalsze dowodzenie ZWZ pod kontrolą NKWD.Oświadczyłem , że się co do mnie pomylili i żadnym agentem nie będę .Zawieziono mnie przez Kijów do Moskwy i osadzono na Łubiance . Tutaj zgodziłem się , że dam im wiadomości o Niemcach, jakie posiadam, za co zostanę skierowany do ''Rakonia'' jako poseł , by zaprzestać walki przeciwko ZSRR, a natomiast uaktywnić ja przeciwko Niemcom . Gra ta nie udała się , bo w międzyczasie rozszyfrowano mój meldunek ''Korespondencja na jedwabiu płk. L. Okulickiego ps. "Osa" z dn. 18 stycznia 1941 r. znaleziona podczas rewizji u B. Wysłouchowej'' zabrany Wysłuchowej, z którego wynikało , że moja działalność godziła w ZSRR. Nazwano mnie żulikiem i odpowiednio potraktowano . Przewieziony 26 kwietnia do wiezienia Lefortowskiego, przebywałem tam 35 dni . W czasie badań przekazano mi rozszyfrowany szyfrem WL meldunek do ''Rakonia'' , którego się nie mogłem wyprzeć . Dwie pierwsze depesze zaszyfrowane szyfrem H do czerwca były nie rozszyfrowane . Żądali hasła pokazali jak się szyfruje . Hasła nie dałem twierdząc , że zapomniałem ...W połowie czerwca podpisałem protokół jako podstawę oskarżenia - po czym zostałem przeniesiony z pojedynczej sali , w której siedziałem 153 dni do wspólnej. Osądzony gen. Okulicki otrzymuje wyrok śmierci.
 Tak zastała mnie wojna niemiecko-sowiecka .Po aresztowaniu we Lwowie na twierdzenia , że nazywam się Rokosza podano mi , że jestem płk Okulicki , pseudonimy ''Mysz'',''Biedronka'', ''Osa'' , że w Warszawie występowałem jako Jan i Miller, jak i z jakim zadaniem zostałem wysłany do Lwowa .Nakłaniano mnie , a później terrorem do zeznań o ZWZ twierdząc , że wszystko
wiedzą . Jestem pewny , że ''Bolek ppor. rez. Bolesław Zymon , był agentem NKWD. Podejrzewam ,że ''Falko'' prof. Zych współpracował świadomie z agentem NKWD ''Kornelem''-Macielińskim . Żona Kornela przyjeżdżała do NKWD w Moskwie . Radiostacja Kornela była obsługiwana przez NKWD. Podejrzewam , że adwokat Kozłowski , był na służbie NKWD. Na to mam pewne dane prawie w 100% .

Fotografia więzienna z 1941 gen. Leopolda Okulickiego wykonana w więzieniu NKWD na Łubiance. Aresztowania w nocy z 21 na 22 stycznia 1941 r., we Lwowie  dokonał gen. płk. Iwanow ps. Iwan Sierow NKWD, który osobiście przesłuchiwał i torturował Komendanta Głównego Związku Walki Zbrojnej Okupacji Sowieckiej pułkownika dypl. Leopolda Okulickiego. Osądzony gen. Okulicki otrzymuje wyrok śmierci.

Od listopada 1940 r. do stycznia 1941 r. Okulicki organizował Komendę Obszaru nr 3 i rozpoczął tworzenie dowód ztw okręgów. Niestety, misja „Mrówki” od początku nie miała szans powodzenia, już bowiem na etapie podróży do Lwowa obserwowany był przez sowieckiego prowokatora, którym okazał się Zymon.

Pułkownik Bronisława Wysłouchowa, Inspektorka Pomocniczej Wojskowej Służby Kobiet przy 2 Korpusie Polskim. Łączniczka gen. Okulickiego.
Pułkownik Bronisława Wysłouchowa z Szabatowskich zmarła w 1947 w Londynie. W czasie I wojny światowej pełniła służbę sanitarną na froncie. W Polsce niepodległej zajmowała się opieką społeczną nad dziećmi i więźniami. W 1939 za przynależność do Armii Krajowej, ares

ztowana wraz z gen. Leopoldem Okulickim jako jego łączniczka we Lwowie, torturowana przez NKWD, skazana w Moskwie na karę śmierci, zamienioną na dożywotnie więzienie. Na mocy układu Sikorski-Majski zwolniona w 1941 dzięki interwencji gen. Okulickiego, zorganizowała Pomocniczą Służbę Kobiet w Polskich Siłach Zbrojnych w ZSRR. Odznaczona m.in. orderem Virtuti Militari i Złotym Krzyżem Zasługi z Mieczami.

Emil Macieliński ps. '"Kornel", "Sas"' (ur. 8 kwietnia 1892, zm. 17 grudnia 1941 w Warszawie) – major kawalerii Wojska Polskiego, komendant Obszaru ZWZ Nr 3 we Lwowie.
Od schyłku 1939 działał w ZWZ we Lwowie. W kwietniu 1940 mianowany komendantem Obszaru Nr 3 we Lwowie, p.o. dowódcy lwowskiego ZWZ (ZWZ-1). Dwa (lub więcej) razy był zatrzymywany przez NKWD i trzymany w więzieniu, a następnie wypuszczany.
Prawdopodobnie wtedy został zwerbowany jako agent NKWD. Podejrzewany był, że wydał NKWD szereg działaczy ZWZ, m.in.Komendanta ZWZ okupacji sowieckiej Gen. Leopolda Okulickiego, Karolinę Lanckorońską i księdza Włodzimierza Cieńskiego.
W roku 1941 po przeprowadzeniu dochodzenia wyrokiem Wojskowego Sądu Specjalnego ZWZ skazany 26 września 1941 na karę śmierci za spowodowanie aresztowania ppłk dypl. Stanisława Pstrokońskiego ps. "Łodziński", kpt. Romana Kędzierskiego ps. "Sosna", szefa wywiadu ZWZ-1 i Włodzimierza Kordeckiego ps. "Marcyniuk" - kuriera Komendy Głównej ZWZ. Wyrok po zatwierdzeniu 25 października przez komendanta głównego ZWZ Stefana Grot-Roweckiego wykonano w Warszawie 17 grudnia 1941

 Bronisław Szeremeta
Związek Walki Zbrojnej zwalczany przez NKWD we Lwowie 1939-1941
 KRÓTKA DZIAŁALNOŚĆ PUŁKOWNIKA DYPLOMOWANEGO LEOPOLDA OKULICKIEGO WE LWOWIE (LISTOPAD 1940 – STYCZEŃ 1941)
Pułkownik dyplomowany piechoty Leopold Okulicki ps. „Jan”, „Mrówka” pełnił funkcję Komendanta Okręgu Łódź. Wobec rozpoznania go przez Gestapo został stamtąd w sierpniu 1940 roku odwołany. Gen. Rowecki pisał o nim, że: - „(...)jest to najlepszy Komendant Okręgu, który miał objąć funkcję szefa sztabu Komendy Głównej i mimo, że był niezbędny, został przeznaczony na odcinek okupacji sowieckiej jako Komendant, aby go wreszcie definitywnie uporządkować.” Gen. Rowecki oceniał, że ma wszelkie dane pod względem charakteru, inteligencji i zdolności, by to zadanie najlepiej wypełnić. Pod koniec września 1940 roku, w czasie przygotowań do wyprawy do Lwowa ekipy płk. Okulickiego „Mrówki”, przybył do Warszawy ppor. Bolesław Zymon z wiadomościami o aresztowaniach na Wołyniu. Zymon zdołał zdobyć zaufanie gen. Roweckiego jak i jego najbliższego otoczenia, które uważało, że może on być najlepszym dla Okulickiego informatorem na temat warunków pracy konspiracyjnej na terenie Obszaru nr 3 i dlatego skontaktowano Zymona z płk. Okulickim. Niestety później okazało się, że Bolesław Zymon pochodzący z miejscowości Kołki na Wołyniu, były agent kolportażowy Stronnictwa Ludowego, był agentem i prowokatorem, sprawcą aresztowania płk. Majewskiego „Szmigla”, komendanta ZWZ w Równem wraz z całym sztabem, a następnie przyjechał do Warszawy, by zameldować o tych aresztowaniach. Był więc podobnym agentem NKWD na Wołyniu, jak we Lwowie por. Gola i kpt. Metzger. W swoim późniejszym meldunku Okulicki pisał, że ppor. Zymon został z nim skontaktowany przez gen. Roweckiego „Rakonia” i Zymon bardzo namawiał go na przejście granicy przez jego punkt, gwarantujący całkowite bezpieczeństwo. (AKD t. II, nr 232.) Pułkownik Okulicki przed wyruszeniem do Lwowa został poinformowany przez gen. Roweckiego o sytuacji w lwowskiej organizacji, tzn., że istnieją trzy organizacje: 1. ppłk. Macielińskiego „Kornela” – ZWZ-1 2. majora Dobrowolskiego, wówczas kierowana przez niego po zniknięciu ze Lwowa pułkownika Dobrowolskiego, zagrożonego aresztowaniem 3. ppłk. Sokołowskiego, zakonspirowana organizacja ZWZ-2 Zanim Okulicki wyjechał do Lwowa, do Warszawy przybył „Marcyniuk” i został poddany przesłuchaniom, wyniki których rzuciły podejrzenia zdrady na „Kornela” i jego lwowskie ZWZ. Później Okulicki pisał, że wyjechał do Lwowa z nastawieniem, że „Antoni Rudy” i „Kornel” wyglądają na agentów NKWD, choć gen. Rowecki uważał, że por. Edward Gola „Antoni Rudy” jest agentem, natomiast ppłk Macieliński „Kornel” nie. W tej sytuacji Okulicki miał do istniejących organizacji podchodzić ostrożnie i brać tylko ludzi pewnych. Okulicki wiedział również, że Delegatem Rządu we Lwowie jest „Falko”, z którym na rozkaz gen. Roweckiego miał nawiązać kontakt. Miał również szukać ppłk. Pstrokońskiego i mjr. Aleksandra Klotza. Do głównych zadań powierzonych Okulickiemu należały: rozbudowa aparatów dowodzenia, rozbudowa sieci wywiadu oraz zorganizowanie łączności z Warszawą tj. punktów granicznych dla łączności kurierskiej oraz łączności radiowej. Pułkownik Okulicki wyruszył z Warszawy w drugiej połowie października 1940 roku. Towarzyszyła mu lwowianka, Bronisława Wysłouchowa „Biruta”. Po szczęśliwym przejściu linii demarkacyjnej, już w listopadzie znaleźli się we Lwowie, gdzie Wysłouchowa skontaktowała Okulickiego ze znanym sobie mecenasem Kozłowskim, który za pośrednictwem księdza Walczaka umieścił pułkownika u jezuity, ojca Konopki. Swoją pracę konspiracyjną we Lwowie rozpoczął od nawiązania kontaktów z ppłk. Sokołowskim i mjr. Klotzem – obaj byli jego kolegami z Wyższej Szkoły Wojennej, następnie z ppłk. Paszkowskim, zastępcą mjra Dobrowolskiego, a także z księdzem Walczakiem, który swego czasu działał w utworzonej przy SZP Radzie Narodowej. Warszawskie podejrzenia w stosunku do Macielińskiego i jego organizacji potwierdziły się we Lwowie i wobec tego płk Okulicki „Mrówka” unikał kontaktów z ppł. Macielińskim „Kornelem”, występującym teraz pod ps. „Rej” i jego organizacją. Kontaktował się natomiast, nieświadomy jego roli, z śledzącym go innym agentem-prowokatorem „Wladym Wołyńskim”, czyli Bolesławem Zymonem, często odwiedzającym Lwów i płk. Okulickiego. Później w swym meldunku Okulicki pisał; - „(...)ppor. Zymon przyjeżdżał do Lwowa trzy razy. Opowiadał...dużo o wynikach swej pracy, przywiózł wiadomości wywiadowcze i zameldował, że zorganizował przejściowy punkt graniczny na osi: Włodzimierz Wołyński, Uściług, Hrubieszów.” W meldunku organizacyjnym nr 79 z dnia 1 października 1941 roku, gen. Rowecki napisał: - „...W końcu października (1940 roku) przyjechał do Lwowa ob. Mrówka. Mrówce podporządkowała się bez zastrzeżeń grupa Dobrowolskiego. Grupa „Trzaski” zgłosiła swą współpracę.” Informacja ta potwierdza istnienie dwóch organizacji tj. organizacji „Trzaski” i organizacji Dobrowolskiego. Taka forma ich przedstawienia stanowi kontynuację zakonspirowania stanu faktycznego. Grupa „Trzaski”, jako nieformalna Komenda Obszaru nr 3, była podległa „Mrówce” z urzędu, a zgłoszenie „swej współpracy” stanowiło pomoc w organizowaniu Komendy okupacji sowieckiej. Organizacja Dobrowolskiego „podporządkowała się” jako rezerwa ZWZ. Unikając kontaktów z Macielińskim, Okulicki zajął się organizowaniem Komendy Obszaru Nr 3 i na szefa sztabu wyznaczył mjr. „Niewiarowskiego” – Aleksandra Klotza ps. „Zośka”. Po zorganizowaniu Komendy Obszaru Nr 3 „Mrówka” przystąpił do organizacji dowództw okręgów i 10 listopada przygotował swój pierwszy meldunek o sytuacji we Lwowie i zaszyfrował go szyfrem używanym do szyfrowania korespondencji w Kraju. W tym czasie za pośrednictwem mecenasa Kozłowskiego dotarł do doktora Zycha ps. „Falko”. O spotkaniu tym pisał w swoim meldunku: - „(...)Falko” oświadczył mi, że radiostacja „Kornela” jest w jego rękach i że on prześle moją depeszę do „Rakonia”. Zorientowawszy się, że „Falko” współpracuje z „Kornelem”, zwróciłem jego uwagę na fakty przemawiające za tym, że „Kornel” jest agentem NKWD, na co ten oświadczył mi, że sam posiada dużo danych przemawiających za tym... Z rozmowy z „Falko” zorientowałem się, że on żadnej roboty Komisarza rządowego nawet nie zaczął, natomiast bierze czynny udział w organizacji bojowej grupy „Kornela”. Zażądałem, by zerwał wszelki kontakt z „Kornelem” i zajął się organizacją sieci komisarzy rządowych w Okręgach i powiatach. „Falko” zgodził się ze mną całkowicie i przyrzekł w ten sposób pracować. (...) mimo zapewnień, że zerwie łączność z „Kornelem”, pracował z nim w dalszym ciągu, depesz, które miał wysłać do „Rakonia” nie wysłał, żądając ode mnie, bym je zaszyfrował szyfrem „Kornela”. Przyrzeczonych dokumentów nie dostarczył mi. Stwierdzam, że przez cały czas grał dwulicową rolę i jeżeli nie był konfidentem NKWD, to świadomie współpracował z agentem – „Kornelem”.” W dniu 15 stycznia 1941 roku płk Okulicki wyprawił do Warszawy Wysłouchową z kurierami, mającymi przewieźć pocztę do gen. Roweckiego. Przyjechał po nich do Lwowa ppor. Zymon, by przeprowadzić ich przez zorganizowany przez siebie punkt przerzutowy. Wszyscy zostali aresztowani przez NKWD już na dworcu kolejowym we Lwowie. Według relacji siostry Wysłouchowej, Janiny Szabatowskiej, w pobliżu dworca zatrzymał się samochód, do którego ją wciągnięto. Prawdopodobnie NKWD stwierdziło, że działalność płk. Okulickiego zaczyna być niebezpieczna i tolerować jej dłużej nie można. Sposób aresztowania kurierów mógł rzucić podejrzenia na Zymona i spowodować zwiększenie środków ostrożności przez Okulickiego, więc NKWD zrezygnowało z dalszej inwigilacji „Mrówki” i w nocy z 21 na 22 stycznia aresztowano go w domu przy ul. Zadwórzańskiej 117. Aresztowanie w krótkich odstępach czasu Wysłouchowej, kurierów i Okulickiego, wywiad organizacji szybko powiązał z osobą ppor. Zymona i jego działalnością na Wołyniu, gdzie wydał w ręce NKWD swego Komendanta płka Tadeusza Majeskiego wraz z całym sztabem i około 2000 osób. Sąd Kapturowy rozpatrywał sprawę Zymona w październiku 1941 roku i 21 października wydał wyrok śmierci na zdrajcę, zatwierdzony w kilka dni później przez gen. Roweckiego. Wyroku nie zdążono wykonać, ponieważ Zymon ukrył się skutecznie i sprawiedliwość nigdy go nie dosięgła. Wcześniej od płk. Okulickiego, bo 17 grudnia 1940 roku, we wsi Morusy koło Tykocina został aresztowany wysłannik gen. Roweckiego do Białegostoku mjr Józef Spychalski ps. „Maciej Samura”. Wraz z nim aresztowano komendanta Okręgu Białostockiego por. Antoniego Iglewskiego – „Antoniego Mazeckiego”. Aresztowania te spowodował wysłannik Macielińskiego „Fred”, który był agentem i prowokatorem NKWD w Obszarze Nr 2 (Białystok). W ten sposób obie ekipy gen. Roweckiego wysłane na teren okupacji sowieckiej, po krótkim czasie swej działalności, zostały przez NKWD zlikwidowane dzięki działalności gorliwych agentów – zdrajców: Macielińskiego, Zymona, Goli, Metzgera, „Freda” i innych. Meldunek sytuacyjny „Mrówki” (płk Okulickiego) z dnia 18 września 1941 roku, wyciąg: - „(...) wysłany na teren Leszka (Lwowa) dla uporządkowania ppłk ps. 6 (Pstrokoński) został po dwóch tygodniach aresztowany przez NKWD, lecz zbiegł do Białegostoku i w drodze zginął. Po nawiązaniu tych kontaktów dowiedziałem się, że Kornel, który zmienił pseudonim na Rej jest agentem NKWD jak również Rudy Antoni, oraz że ps. 6 (Pstrokoński) po aresztowaniu go przez NKWD został zawieziony do Moskwy i tam zgodził się pracować dla sowietów, w celu spacyfikowania polskich organizacji niepodległościowych. Do tego przyznał się sam ps. 6 w rozmowie z prof. Wasylewskim, którego prosił o uprzedzenie członków Rady Narodowej oraz ppłk. Sokołowskiego i mjr. Klotza, że bolszewicy wszystko o nich wiedzą. Według wiadomości rozpuszczanych przez Kornela miał Pstrokoński wyjechać do Białegostoku i w drodze na jego rozkaz rozstrzelany...”


Protokół przesłuchania aresztowanego OKULICKIEGO Leopolda s. Błażeja.
z dnia 18 marca 1941 roku


OKULICKI L. B., ur. w 1898 r. w m. Bratucice w województwie krakowskim, z rodziny chłopskiej, Polak, pułkownik b[yłego] wojska polskiego.
Od 1914 r. służył w Legionach Polskich. Otrzymał szereg odznaczeń, przed rozpadem państwa polskiego pracował jako zast[ępca] szefa Wydziału Operacyjnego Sztabu Głównego Wojska Polskiego.
Przed aresztowaniem ukrywał się pod fałszywym nazwiskiem.
Pytanie: Gdzie przebywaliście po rozpadzie wojska polskiego?
Odpowiedź: Po rozpadzie wojska polskiego pozostałem na terytorium Polski okupowanym przez Niemcy, zacząłem ukrywać się pod fałszywym nazwiskiem i stanąłem na czele jednego z okręgów nielegalnej organizacji polskiej "Związek Walki Zbrojnej", która postawiła sobie za cel prowadzenie walki z Niemcami i Związkiem Sowieckim, poprzez przygotowanie ludności polskiej do zbrojnego wystąpienia i przywrócenie państwa polskiego.
Pytanie: Co skłoniło was do tego, by przyjechać na terytorium ZSRS z fałszywymi dokumentami wystawionymi na nazwisko ROKOSZA Franko Iwanowicz?
Odpowiedź: Komendant nielegalnej organizacji "ZWZ" w Warszawie "Rakoń", udzielił mi pełnomocnictwa na wyjazd do Lwowa i objęcia kierownictwa lwowskiej organizacji "Związek Walki Zbrojnej"
Pytanie: Zostaliście mianowani przez "Rakonia" komendantem lwowskiej organizacji "ZWZ"?
Odpowiedź: Tak, miałem rozwinąć i stanąć na czele nielegalnej działalności na terytorium Zachodniej Ukrainy i Zachodniej Białorusi.
Pytanie: Kiedy i gdzie przeszliście granicę do ZSRS?
Odpowiedź: Granicę przeszedłem w nocy na 1 listopada 1940 r. w rejonie m. Lubaczowa po stronie sowieckiej. Z Warszawy pojechałem w kierunku sowieckiej granicy z pewną kobietą o pseudonimie "Basia", jej nazwiska nie znam. Po dotarciu na stację Oleszyce sam kupiłem bilet kolejowy i pojechałem razem z "Basią" do Lwowa.
Pytanie: Kto oprócz "Basi" przeszedł razem z wami granicę ZSRS?
Odpowiedź: Oprócz "Basi" szli ze mną jeszcze dwaj oficerowie; wszystkie te osoby były członkami "ZWZ". "Basia" była moim pomocnikiem, a dwaj oficerowie nieśli urządzenie radiowe, które mieli zainstalować we Lwowie, żebym mógł utrzymywać bezpośrednią łączność z "Rakoniem".
Pytanie: Podajcie ich nazwiska.
Odpowiedź: Nie znam nazwisk tych osób, chociaż z Warszawy wyjechałem razem z nimi.
Pytanie: Nie znacie, czy nie chcecie podać?
Odpowiedź: Raczej nie chcę ich podać.
(..)
Pytanie: Kto przeprowadzał was przez granicę?
Odpowiedź: Po przyjeździe pociągiem do pewnej stacji na kierunku Lubaczów, skontaktowałem się z przewodnikiem, nazwiska nie znam i razem z kobietą przewodnik przeprowadził nas przez granicę, a potem koleją dostaliśmy się do Lwowa.
(...)
Pytanie: Jakie hasło podaliście przewodnikowi?
Odpowiedź: Słowo "Szajka".
Pytanie: Jakie instrukcje i pełnomocnictwa nieśliście ze sobą?
Odpowiedź: Instrukcji na piśmie nie miałem. Osobiście miałem mandat, który dawał mi prawo objęcia kierownictwa organizacji. Oprócz tego miałem przy sobie 1200 dolarów na nielegalną działalność.
(..)
Pytanie: Szyfr na kontakt z Warszawą mieliście?
Odpowiedź: Tak, miałem, nauczyłem się go na pamięć.
Pytanie: Kto oprócz was znał szyfr dla łączności z Warszawą?
Odpowiedź: Oprócz mnie nikt nie znał szyfru.
Pytanie: Przedstawcie zasadę szyfru, z którego mieliście korzystać we Lwowie?
Odpowiedź: Nie odpowiem na to pytanie.
(..)
Pytanie: U kogo zatrzymaliście się po nielegalnym przyjeździe do Lwowa?
Odpowiedź: Do Lwowa przybyłem 2 listopada 1940 roku, jednak adresu mieszkania, w którym się zatrzymałem, nie podam.
(..)
Pytanie: Pod jakim pseudonimem występowaliście we Lwowie?
Odpowiedź: We Lwowie pod pseudonimem "Mrówka", "Jan", w Generalnym Gubernatorstwie pod nazwiskami MILLER, SZULC i pseudonimami "Kula", "Osa", "Biedronka", "Konrad".
(..)
Pytanie: Przedstawcie krótko treść raportu, który wysłaliście do Warszawy?
Odpowiedź: W raporcie tym przedstawiłem krótko ocenę pracy organizacji "ZWZ" we Lwowie, ogólną sytuację ekonomiczną i polityczną ludności. Oceniając pracę organizacji przedstawiłem, że obydwie organizacje są nic
nie warte, jako że są dostatecznie znane kontrwywiadowi sowieckiemu. Warunki działalności konspiracyjnej są bardzo ciężkie. Ogólnie można stwierdzić, że działalność Gestapo w porównaniu z działalnością NKWD jest dziecinną igraszką. W raporcie mówiłem o tym, że podejmuję kroki mające na celu utworzenie sztabu, a potem zamierzam zabrać się za organizację okręgów.
Sytuacja ludności jest następująca: ludzie są przestraszeni i masowe wywózki zrobiły swoje. Społeczność oskarża Polaków, że działalność nielegalnej organizacji "ZWZ" stała się przyczyną wywózek ludności, masowa organizacja sowieckiej propagandy doprowadziła do szerokiego udziału społeczności polskiej w życiu politycznym kraju i współpracy z władzami sowieckimi.
W ostatnich wyborach do rad zostali wybrani Polacy: profesor BANACH, profesor GROER, GREK i in. Pełna swoboda sprawowania obrzędów religijnych, taka sama sytuacja również w szkołach.
Jedyną i bardzo silną siłą antysowiecką jest organizacja OUN kierowana przez JAREGO. Wśród Ukraińców panuje przekonanie, że uda im się w najbliższym czasie uwolnić od władzy sowieckiej z pomocą Hitlera.
Żydzi na pierwszy rzut oka są lojalni wobec władzy sowieckiej, faktycznie zaś stanowi element zdemoralizowany i wywrotowy, ponieważ biorą szeroki udział w spekulacjach. Członkowie "Bundu" starają się wejść do partii komunistycznej.
Oceniając władzę sowiecką pisałem: władze podejmują wszelkie możliwe wysiłki, by udowodnić, że terytorium Zach[odniej] Ukrainy i Zach[odniej] Białorusi jest nieodłączną częścią ZSRS.
To, co przedstawiłem odpowiada mniej więcej treści mojego raportu.
Pytanie: Jakie informacje dotyczące rozmieszczenia oddziałów Armii Czerwonej wysyłaliście w tym raporcie?
Odpowiedź: Informacji na temat rozmieszczenia Armii Czerwonej nie posiadałem i dlatego ich nie wysyłałem.
(..)
Pytanie: Gdzie przebywaliście do czasu otrzymania rozkazu wyjazdu do ZSRS?
Odpowiedź: W Warszawie.
Pytanie: U kogo?
Odpowiedź: Nie podam nazwiska.
Pytanie: Kto kierował działalnością nielegalnej organizacji na terenie województwa łódzkiego, poznańskiego i pomorskiego po waszym wyjeździe do Warszawy?
Odpowiedź: Mój zastępca.
Pytanie: Kto personalnie?
Odpowiedź: Nazwiska nie podam.
Pytanie: W związku z czym przekazaliście kierowanie organizacją swojemu zastępcy?
Odpowiedź: Mój dalszy pobyt w Łodzi stał się dla mnie niebezpieczny. Wywiad niemiecki ustalił moje nazwisko - MILLER, mój rysopis i aby uniknąć aresztowania musiałem w ogóle wyjechać z miasta Łodzi, bo trzy razy wymykałem się "Gestapo".
Podczas jednego z ostatnich najść "Gestapo", 14 czerwca 1940 roku, skakałem z drugiego piętra domu nr 117 przy ul. Kilińskiego w m. Łodzi, a mój adiutant został zabity. Moja głowa została wyceniona przez wywiad niemiecki na 10 000 marek i wszędzie były [rozwieszone) listy gończe. Dlatego za zgodą komendanta głównego wyjechałem do Warszawy, a niedługo potem zostałem wyznaczony do kierowania nielegalną działalnością w ZSRS.
Pytanie: Do czasu otrzymania rozkazu wyjazdu do ZSRS, jakie stanowisko zajmowaliście w organizacji, podczas pobytu w Warszawie?
Odpowiedź: Uczyłem się języka rosyjskiego i szyfru.
Pytanie: Podczas aresztowania znaleziono przy was starannie ukrytą notatkę na bibułce papierosowej, w której podano szereg adresów we Lwowie i znaki umowne?
Odpowiedź: Notatkę tę sporządziłem w Warszawie przed udaniem się do ZSRS, zupełnie o niej zapomniałem. Oczywiście chodzi o rzeczy drugorzędne, nie mające nic wspólnego z działalnością organizacji, inaczej by się nie zawieruszyła i już dawno bym ją zniszczył. Teraz już nie pamiętam, jakie informacje zapisałem w tej notatce.
Protokół został zapisany z moich słów wiernie, przeczytany przeze mnie, co potwierdzam podpisem.

(-) OKULICKI

Przesłuchali: Zast[ępca] nacz[elnika] 3 Zarządu NKGB ZSRS
Kapitan bezpieczeństwa państw[owego] SZEWIELOW
Oficer operacyjny 1 Wydz[iału] 4 Oddziału 3 Zarz[ądu) NKGB
Lejtenant bezpieczeństwa państw[owego] (-) LINNIKOW
CA FSB FR. Nr R-32632. Ark 12-28. Oryginał, maszynopis.



Nasuwa się wniosek , że misja powierzona Okulickiemu nie była łatwa.
Stopień spenetrowania przez NKWD KG ZWZ , był gigantyczny .
Po aresztowaniu Okulickiego komendę okupacji objął mjr Aleksander Klotz by przekazać ją ppłk Janowi Sokołowskiemu . Resztki organizacji przetrwały do 30 czerwca 1941r. kiedy to wojska niemieckie wkroczyły do Lwowa . Osiem stanowiska na dziewięć w Komendzie Obszaru Lwowskiego objęły osoby przybyłe z Warszawy .


Materiały : Fałszywy sowiecki paszport płk.L. Okulickiego wystawiony na nazwisko Franka Rokoszy skonfiskowany podczas aresztowania .
Fałszywy sowiecki paszport Bronisławy Wysłouchowej wystawiony na nazwisko Stefanii Rokoszy skonfiskowany podczas aresztowania.
Korespondencja na jedwabiu płk. L. Okulickiego ps. \"Osa\" z dn. 18 stycznia 1941 r. znaleziona podczas rewizji u B. Wysłouchowej .
Protokół przesłuchania z dnia 18 marca 1941 roku
Zostały udostępnione i pochodzą ze strony www.mswia.gov.pl

Meldunki Okulickiego pochodzą z książki Pana Andrzeja Przemyskiego ''Ostatni Komendant Generał Leopold Okulicki'' Wydawnictwo Lubelskie Lublin 1990r.
 Więzienie na Brygidkach we Lwowie przy ul. Kazimierzowskiej obecnie Horodocka. Brygidki były jednym z kilku we Lwowie miejsc masowego mordu więźniów politycznych dokonanego przez NKWD. 
Aresztowany przez NKWD we Lwowie w nocy z 21 na 22 stycznia 1941 r. generał  Leopold Okulicki więziony był na Brygidkach, aż przewieziono go do więzienia na Łubiance w Moskwie. Metody śledcze NKWD w tym więzieniu były okrutne. Np. do ścian więzienia przybito ks. Zinowija Kowalika rozcinając mu brzuch i umieszczając w nim martwy płód dziecka.

 Więzienie na Łubiance w Moskwie, siedziba NKWD. 
NKWD więziło tu generała Leopolda Okulickiego dwukrotnie w 1941 i 1945.
 W czasie terroru stalinowskiego na Łubiance zamordowano wielu więźniów politycznych, w tym wielu Polaków. Do dziś w budynku znajdować ma się niewielki areszt śledczy. 

Więzienie Lefortowo w Moskwie, używane przez NKWD do przeprowadzania tortur na więźniach, dokąd
z Łubianki wielokrotnie przewożono tu generała Leopolda Okulickiego.
W czasach ZSRR przetrzymywano w nim wiele znanych postaci, w tym liczne ofiary terroru stalinowskiego, także wielu Polaków.

Raport gen. Leopolda Okulickiego jako Komendanta Okupacji sowieckiej po zwolnieniu z wiezienia ZSRR przesłany do Londynu
Raport gen. Leopolda Okulickiego jako Komendanta Okupacji sowieckiej po zwolnieniu z wiezienia ZSRR przesłany do Londynu
Raport gen. Leopolda Okulickiego jako Komendanta Okupacji sowieckiej po zwolnieniu z wiezienia ZSRR przesłany do Londynu
Raport gen. Leopolda Okulickiego jako Komendanta Okupacji sowieckiej po zwolnieniu z wiezienia ZSRR przesłany do Londynu
Raport gen. Leopolda Okulickiego jako Komendanta Okupacji sowieckiej po zwolnieniu z wiezienia ZSRR przesłany do Londynu
Raport płk Bronisławy Wysłouchowej ''Biruta'' po zwolnieniu z więzienia ZSRR

Brak komentarzy: