.
.


~ Zwycięstwo lub Śmierć ~ Ojczyźnie Wiernie Służyć ~

środa

Z życiorysu Leopolda - KOMENDANT Sił Zbrojnych w Kraju

Po opuszczeniu Warszawy 3 października generał Okulicki wyrusza z zadaniem powierzonym mu przez Bora-Komorowskiego , by odtworzyć Komedę Główną AK i objąć jej dowództwo .
1 października gen. Bór-Komorowski śle depeszę do gen. Kopańskiego : ''Do dowodzenia całą dalszą pracą konspiracyjną na terenach zajętych przez Niemcy i kierowania siecią informacyjną na reszcie terenu wyznaczyłem mego następce, występującego pod pseudonimem Termit. Łączność radiową nawiąże on z Wami za dwa-cztery tygodnie.''Jako Komendant Sił Zbrojnych w Kraju Bór nie miał prawa wyznaczać swego zastępcy , lecz jak to było w jego przypadku Bora jako zastępca automatycznie obejmował to stanowisko po zatwierdzeniu Naczelnego Wodza . W tym czasie większość funkcji NW pełnił Szef Sztabu gen. Kopański . Zaczynają się komplikacje z honorowaniem ''Niedźwiadka'' na Komendanta . Sprawa nominacji leży po stronie Kopańskiego , a ściślej jego zastępcy do Spraw Krajowych gen. Tatara. Tatar człowiek Mikołajczyka prowadził grę mającą zablokować nominacje Okulickiego . Mikołajczyk dążył do przejęcia sił Armii Krajowej . Okulicki jako człowiek kojarzony z obozem sanacji stanowił problem . Depesza Tatara do Warszawy : ''W związku z Waszą depeszą 1921 pkt2. Przewiduję konieczność czasowego kierowania Okręgami przeze mnie . Proszę o powiadomienie Okręgów , że w tym wypadku korespondencja będzie podpisywana przez Sokora, Warta i Rocha.''
6 października 1944r. z radiostacji nr 52 , znajdującej się w dyspozycji Komendy Inspektoratu Kieleckiego AK , do Londynu nadana zostaje depesza nr 328/XXX/999:
''Jestem w Jodle. Hallerowo musiałem ominąć. Od jutra zaczynam wiązać co sie da.
Niedźwiadek''


Z Kieleckiego Okulicki przesyła meldunki do Londynu pod pseudonimem ''Termit'' :
''Z rozkazu Lawiny opuściłem Warszawę dnia 2 października z zadaniem objęcia Dowództwa całością prac konspiracyjnych w Polsce tak pod okupacją niemiecką , jak i sowiecką.
Ze Sztabu Komendy Głównej wydzielona została część, która ma prowadzić dalszą robotę.
Sztab KG rozwijam w rejonie Częstochowy . Przypuszczam , że za 7-10 dni będę gotów z aparatem dowodzenia. Proszę o wyjaśnienie roli Sokory i określenie moich uprawnień dowódczych .''

Kolejne depesze dotyczyły zmiany funkcjonowania AK ze względu zmieniającego się położenia po powstaniu. Pomoc uchodźcą w Pruszkowie .
 Po kilku dniach od upadku Powstania Warszawskiego, Leopold Okulicki znajduje się w Częstochowie , by uruchomić Komendę Główną Armii Krajowej na nowo .
Od 5 października 1944 roku, siedziba Komendy Głównej Armii Krajowej przeniesiona została właśnie tam . Mieściła się przy ul. 7 Kamienic 21 i pełniła tę funkcję do
19 stycznia 1945r.
Kwatera Komendanta Głównego AK gen. Leopolda Okulickiego w Częstochowie, ul. 7 Kamienic 21



Zdjęcie kamienicy nr 21 od podwórza oraz budynków w bezpośrednim sąsiedztwie .

Wspomina Janina Ludwika Gellert ps. „Córka”, „Zosia”, „Inka” ;
Wtedy wsiadłyśmy w pociąg i pojechałyśmy do Częstochowy. Tam zameldowałyśmy się do dalszej pracy. Mieszkałyśmy u państwa Zielińskich pod Jasną Górą, a z drugiej strony Jasnej Góry, w bocznej uliczce urzędował „Niedźwiadek” Okulicki. Tam nosiłam różne meldunki i vice versa przenosiłam. To odbierano i szły dalej, bo pod Częstochową był jeszcze ośrodek. Tam była część komendy. Druga część komendy była w Krakowie. Matka długo dosyć dochodziła do siebie, ale szczęśliwie doszła. Niestety pozostałości były tego. Ja męczyłam się z tą swoją ręką, bo miałam Ausweis, że mam ranną rękę. W końcu dostałam pracę w szpitalu Baraki, jako pomoc pielęgniarki. Już wtedy miałam Ausweis i trudno, żebym nie miała przygody. Wracałam, było ciemno, już szarówka. Odebrałam od Okulickiego meldunki, rozkazy, nie wiem, co to było, w każdym razie trzeba to było puścić dalej. Miałam gdzieś na dnie torby w skrytce i dwóch żandarmów za mną: Halt! Halt! – „Stój! Stój!” Myślę sobie: „Zaraz. Jeżeli oni mnie zatrzymają, to nikt nie będzie wiedział, co się ze mną stało. Wobec tego muszę ich podprowadzić pod klasztor. Tak, żebym mogła krzyknąć.” Oni tam już zatrzymywali sobie babki. Przyspieszyłam kroku i nie zatrzymywałam się. Rzeczywiście doszłam do klasztoru i w tym momencie on mówi: „Dlaczego nie stanęłaś jak krzyczeliśmy Halt?!” Nie zdążyłam otworzyć ust, ryknął mi tak otwartymi ustami, tym krzykiem niemieckim, w ucho. Przez trzy dni chodziłam potem jak pijana. Otworzyłam torbę, pokazałam Ausweis, mówię: „Bo nie słyszałam.” Pokazałam Ausweis i ktoś nadchodził z drugiej strony, oni mnie puścili. Już doszłam do swojego punktu, gdzie mieszkałam. Ale ten krzyk to też pamiętam. Jak to nieprzyjemnie jest, jak tak trochę uszkodzi się bębenek człowiekowi. Ale to są takie, właściwie to naturalne. Człowiek nie przeżywał tego jako coś, tylko jedno doświadczenie więcej. Potem widziałam, nie będę opowiadała, bo to już nie należy do sprawy Powstania, bo to już jest historia siostry mojej matki, a też dosyć ciekawa. Opatrzność boska czuwała. Gdzieś to był 11 – 12 jedenasty stycznia jak zajmowali Rosjanie Częstochowę. To widziałam, jak Niemcy po śniegu, na bosaka, w kalesonach uciekali. Taką miałam satysfakcję wewnętrzną, że trudno sobie wyobrazić. Jak tylko Warszawa była oswobodzona, to wróciłyśmy z matką do Warszawy.
Pani z Okulickim działała do końca? Do końca. Ale jak zbliżali się Rosjanie to jakie były rozkazy? Nie wiem, jakie były rozkazy. 15 stycznia było rozwiązanie Armii Krajowej.
Pani została wezwana do niego? Nie. Nie wiem, kto przyniósł ten rozkaz. W każdym razie 15 stycznia 1945 roku została rozwiązana Armia Krajowa i wszyscy przeszliśmy do cywila. Tak że już nie byliśmy pod rozkazami.
Od kiedy dokładnie była pani w Częstochowie? Początek października, gdzieś od 15 października. Już w listopadzie byłam w Częstochowie.
Dużo tam pani spotkała akowców z Powstania Warszawskiego? To była cały czas konspiracja?
Była konspiracja. Natomiast spotykałam profesorów swoich z tajnego nauczania.
Ale była pani, jak gdyby cały czas do dyspozycji? Cały czas byłam do dyspozycji. Cały czas.
Skąd dokąd, tak mniej więcej, przenosiła pani meldunki? Punkt przeładunkowy był u mnie, tam gdzie mieszkałyśmy. Tak że chodziłam do Okulickiego i od Okulickiego chodziłam. Miałam tylko ten wahadłowy ruch.
Później ktoś do pani przychodził i to odbierał dalej? Tak. To już dawałam mamie. Mama dalej oddawała albo jechała. Wiem, że pod Częstochową też był jakiś punkt Komendy Głównej. Chyba tam szło to wszystko dalej.
Gdzie pani mieszkała, w którym miejscu? Pod Jasną Górą. Jak jest główna aleja, to po prawej stronie był załamek i tam żeśmy mieszkały. Miałyśmy pokój do dyspozycji.
Pani bliżej poznała Okulickiego? Wtedy nie. Wtedy tyle, że przyszłam, oddałam i w tył zwrot. A kiedy później? Później jeszcze w Warszawie spotykałam się z Okulickim, ale już nie na zasadzie łączności tylko właśnie takich spotkań – Pluta-Czachowski, Okulicki, „Kortum”. Czasami właśnie bywałam, ale to już nie były wiążące [spotkania].
A mama wtedy w Częstochowie to dochodziła do siebie i nie brała żadnego udziału? Brała udział. Od razu mama już potem przekazywała. Pracowałam w szpitalu, a mama załatwiała dalej. Przynosiłam i mama dalej załatwiała.
A jak panie przyjęły wiadomość o rozwiązaniu Armii Krajowej 15 stycznia – koniec walki? Nie, że możemy wrócić do Warszawy, bo zaraz 17 stycznia była Warszawa wyzwolona. Możemy wrócić do Warszawy i co dalej, to się dowiemy. I zaczęło się tworzyć „Nie”.
Więcej...

Następnie KG AK trafiła na dłużej do Łodzi.
13 10 2004 Prezydent Warszawy podziękował mieszkańcom Częstochowy .
Prezydent Warszawy Lech Kaczyński podczas odbywających się w Częstochowie uroczystości wieńczących obchody 60. rocznicy Powstania Warszawskiego, podziękował mieszkańcom miasta za pomoc, jakiej udzielili warszawiakom wysiedlonym ze stolicy w październiku 1944 roku. Na kamienicy, w której mieściła się tajna siedziba gen. Leopolda Ok
ulickiego "Niedźwiadka" oraz sztab Komendy Głównej AK odsłonięta została pamiątkowa tablica upamiętniająca te wydarzenia. "Przyjechałem podziękować za to, co państwo zrobiliście dla warszawiaków. Sądzę, że powinniśmy pamiętać o Częstochowie, do której po upadku Powstania przybyło wielu mieszkańców stolicy i gdzie zostali bardzo dobrze przyjęci i otoczeni opieką" - powiedział Lech Kaczyński podczas uroczystości. "Ludzie muszą wiedzieć, że Częstochowa to nie tylko wspaniały klasztor i Święty Obraz, ale także miejsce czteromiesięcznego stacjonowania kwatery głównej Armii Krajowej. Obowiązkiem Warszawy i wszystkich warszawiaków jest podziękować za to, co zrobili mieszkańcy waszego miasta" - mówił prezydent Kaczyński podczas zorganizowanej z tej okazji sesji popularno-naukowej. Prezydent Częstochowy Tadeusz Wrona przypomniał, że 60 lat temu ludność miasta uczyniła wszystko co było możliwe, aby zaopiekować się wypędzonymi mieszkańcami Warszawy. Warszawiaków ulokowano w domach prywatnych, w mieszkaniach komunalnych i domach zakonnych. "Dumny jestem z setek częstochowskich rodzin, które w trudnych warunkach przyjęły pod swój dach tych ludzi" - podkreślił Wrona. Obaj prezydenci odsłonili pamiątkową tablicę na kamienicy, nieopodal Jasnej Góry, w której mieściła się tajna siedziba gen. Leopolda Okulickiego "Niedźwiadka" oraz sztab Komendy Głównej AK. "Częstochowa to ostatnia stolica Polski Podziemnej. Tutaj odrodziło się dowództwo AK i funkcjonowała też część władz cywilnych tego niezwykłego fenomenu jakim było państwo podziemne" - przypomniał Lech Kaczyński. W mszy św. odprawionej na Jasnej Górze uczestniczył m.in. ostatni prezydent Rzeczypospolitej na uchodźstwie Ryszard Kaczorowski. za: Biuro Promocji Miasta
 Podczas swojego pobytu w Częstochowie generał Okulicki ze zrozumiałych względów
zmuszony był często zmieniać miejsce zakwaterowania. Dużo czasu spędzał w dzielnicy
podjasnogórskiej i tam też prawdopodobnie miał najwięcej „melin”. Znane są jego kwatery

przy ulicy 7 Kamienic 21, są przekazy, iż przebywał również przy ul. Waszyngtona 22 oraz .
ul. Paulińskiej (Różanej) 42 (obecnie biskupa Teodora Kubiny) – ten lokal generał upodobał
sobie najbardziej. Z ul. Paulińskiej udawał się na liczne narady, między innymi do
domów przy ulicy św. Barbary 66, na Rynek Warszawski 7/8, ul. Zawierciańską 6 czy na ul.
Główną 142, na ul. św. Rocha (do dziś nie udało się ustalić numeru domu) oraz ul. Jutową 9.
Ten ostatni lokal, oddalony od centrum, dom rodzinny por. Stanisława Wieczorka, z referatu
lotnictwa KG AK, był pod szczególną troską oficerów wywiadu.
Oprócz generała swoje miejsce w Częstochowie znaleźli między innymi: szef sztabu AK –
płk dypl. Janusz Bokszczanin „Sęk”, „Wir”, delegat Sił Zbrojnych w Kraju (od 13 maja 1945
r.) - płk dypl. Jan Rzepecki „Ślusarczyk”, dowódca oddziału VI KG AK (Biuro Informacji i
Propagandy) – kpt. Kazimierz Moczarski „Grawer”, „Rafał”, szef KEDYW-u – Jan
Mazurkiewicz „Radosław”, „Urban”, późniejszy zastępca gen. Okulickiego w Organizacji Niepodległość NIE – gen. Nil Emil August Fieldorf.

Dom przy ulicy Jutowej 9, Częstochowa. Kwatera Komendanta Głównego AK gen Okulickiego

Dom przy ulicy Paulińskiej (Różanej, obecnie bp Teodora Kubiny) 42 Częstochowa. Kwatera Komendanta Głównego AK gen Okulickiego

Dom drewniany przy ulicy św. Barbary 66 Częstochowa. Kwatera Komendanta Głównego AK gen Okulickiego

Dom przy ulicy Waszyngtona 22 Częstochowa. Kwatera Komendanta Głównego AK gen Okulickiego

Wiadomość z Londynu od gen. Kopańskiego : ''Kierownictwo nad wami będzie sprawowane przez Sokorę . Gdy Niedźwadek zdoła uzyskać możliwość porozumienia sie z wami i z centralą, zakres jego dowódczych uprawnień będzie dodatkowo określony''. W tym momencie to gen. Tatar ma pełna kontrole nad AK . Wielu o choćby gen. Jan Skorobohaty-Jakubowski słał depeszę do Londynu proponując własna kandydaturę na następce Bora , tak wiec walka i puszczanie oszczerstw stało się kolejnym problemem dla AK . Kopański wysyła z Londynu płk Romana Rudkowskiego ''Rudy'' , który ma zorientować się w sytuacji na miejscu .17 października ląduje na placówce ''Mewa'' na wschód od Piotrkowa Trybunalskiego . Leci w tej ekipie także były zastępca Okulickiego z OS w Latiano , ppłk Leopold Kariza , ginie na miejscu spadochron się nie otwiera . Jan Nowak : ''Powiedział , że został wysłany przez Tatara na przeszpiegi. Tatarowi chodziło o zdobycie argumentów przeciw ''Niedźwiadkowi'' , którego miały ostatecznie przekonać Kopańskiego , że trzeba Okulickiego zastąpić kimś innym.'' Po rozmowie z emisariuszem Okulicki śle depeszę do Londynu :''...Na skutek waszej depeszy uniemożliwiającej rozkaz Bora i na skutek małych i niskich gier różnych starszych panów i waszego uporczywego milczenia w sprawie mych kompetencji , powstał chaos w dowodzeniu AK , którego Bór chciał uniknąć ... Stwierdzam, że dowodzenie pracą konspiracyjną w Kraju z Londynu jest najgorszym rozwiązaniem ze szkodą dla sprawy oraz że Bór powierzył mi dowództwo nad AK , o czym was zawiadomił.
Jeśli nie macie do mnie zaufania , co według mojego zadania jest jedyną przyczyną waszego stanowiska , to należało mnie zmienić później , ale w żadnym wypadku nie wolno wprowadzać od was z góry trudności i zamieszania w niezmiernie ciężkie położenie powstałe po kapitulacji Warszawy.''

29 października Rudkowski melduje do gen. Kopańskiego : ''W okręgach potworny chaos i samowola . Barkę uporządkowałem - Okręg Łódzki . 25pp jest wspaniały, byłem tam i uregulowałem wszystko, prócz amunicji... Poldek-Okulicki jest w tej sytuacji jedyny i nie mogę się doszukać przypuszczeń naszych. Dzisiaj to jest inny człowiek, czuje i myśli tak jak panowie. Pewny jestem , że potrafi ukrócić anarchię tutejszą, jeśli pozostawić jemu kompetencje Bora i powiadomić o tym okręgi.''
Po zapoznaniu sie z faktami Prezydenta RP , Tatar 4 listopada posyła depeszę po okręgach , że do czasu mianowania nowego Komendanta Głównego , ''Niedźwiadek'' pełni jego funkcję . 28 października Okulicki śle do Kopańskiego depeszę o przerwaniu ''Burzy'' i nie ujawnianiu się wobec Armii Czerwonej , które zostały odrzucone .


Delegat Jankowski w depeszy do Mikołajczyka :''To wszystko wygląda na jakieś tragiczne nieporozumienie. Niedźwadek wniósł na moje ręce pismo , w którym uprzedza o konieczności złożenia rezygnacji. Powstrzymałem go od tego kroku oświadczając, że sam zwrócę się do Pana Prezydenta .''
Upadek rządu Mikołajczyka i powołanie na stanowisko Premiera Tomasz Arciszewskiego
rozwiało wszelkie zastrzeżenia co do Okulickiego . 21 grudnia Prezydent Raczkiewicz mianuje ostatecznie gen. Okulickiego na Komendanta Sił Zbrojnych w Kraju .
Komenda Głowna została odbudowana zastępcą został gen. Fildorf .
Pracami Sztabu kieruje płk dypl. Sęk .

Tutaj w dniach 15 - 16 grudnia 1944 r. w Klasztorze Bernardynów w Piotrkowie Trybunalskim odbyła się wspóln anarada nowego Komendanta AK gen. Leopolda Okulickiego oraz KRM i
RJN.
Tutaj w dniach 15 - 16 grudnia 1944 r. w Klasztorze Bernardynów w Piotrkowie Trybunalskim odbyła się wspólna narada nowego Komendanta AK gen. Leopolda Okulickiego oraz KRM-Krajowa
Rada Mini
strów to część Rządu Rzeczypospolitej funkcjonująca na terenie okupowanego kraju jako
nadrzędna struktura cywilna Polskiego Państwa Podziemnego (PPP) i RJN-Rada Jedności Narodowej – reprezentacja polityczna Polskiego Państwa Podziemnego przy udziale dyrektora departamentu prasy i informacji, pracy i opieki społecznej, spraw wewnętrznych. Narada ta poświęcona była analizie sytuacji międzynarodowej, okupacji sowieckiej obejmującej stopniowo cały kraj oraz rządowi w Londynie, w którym zaostrzał się konflikt premiera Mikołajczyka, z przeciwnikami jego polityki wobec ZSRR m.in. przeciwnikiem tej polityki Mikołajczyka był gen. Leopold Okulicki.

Dopiero oficjalnie po upadku  Mikołajczyka, 21 grudnia 1944 prezydent Władysław Raczkiewicz na wniosek nowego premiera Tomasza Arciszewskiego mianował gen. Leopolda Okulickiego Komendantem Głównym AK na obie okupacje.

 Członkowie zebrania ocenili bardzo źle politykę aliantów zachodnich wobec Polski. Jasnym stało się, że zostawili oni rząd polski bez jakiegokolwiek wsparcia politycznego. Również zła okazała się analiza działań okupacyjnych Sowietów, w której pozbyto się praktycznie złudzeń co do zamiarów Stalina, a tym samym odniesiono się krytycznie do polityki ustępstw reprezentowanych przez premiera Mikołajczyka.
W trakcie narady swoje sprawozdania złożyli także obecni dyrektorzy departamentów
delegatury rządu (Kauzik, Białas, Korboński), którzy złożyli sprawozdanie ze stanów organizacyjnych podległych im urzędów. Omawiano również sprawę granicy wschodniej. Wszyscy byli przeciwni uznaniu linii
Curzona, proponując jako podstawę do ustalenia przebiegu granicy spis ludności z okresu międzywojennego. Zajmowano się także sprawami organizacyjnymi. Na stanowisko kierownika Sekcji Kontroli został wysunięty Wacław Januszewski z SL, dotychczasowy zastępca dyrektora
Departamentu Spraw Wewnętrznych i –mimo sprzeciwu S. Jasiukowicza –
zatwierdzony. Wobec braku widoków na porozumienie z władzami sowieckimi
rozważano koncepcję podziału aparatu na dwie części. Większość, w tym delegat i KRM, miała pozostać na miejscu i „dać się zagarnąć ew[entualnej] ofensywie sowieckiej”. Natomiast mniejsza „ekspozytura
zachodnia” miała, najdłużej jakby to było możliwe, pozostawać pod okupacją niemiecką. Po utracie kontaktu z delegatem ekspozytura ta miała podlegać bezpośrednio rządowi RP w Londynie.
Krótko po naradzie w Piotrkowie Trybunalskim, władze podziemne weszły w okres
kryzysu, który wywołany został przez ustąpienie Stanisława Mikołajczyka, ze stanowiska premiera rządu, które nastąpiło 24 listopada 1944 r.
Fakt ten wywołał głębokie niezadowolenie w szeregach Stronnictwa Ludowego, które zaczęło się domagać powrotu Mikołajczyka do rządu. Ludowcy zaznaczyli przy tym, że nie spełnienie ich żądań, skończy się
wystąpieniem Stronnictwa z Rady Jedności Narodowej, oraz jej członków z Delegatury Rządu. Postulaty Stronnictwa Ludowego poparła również Krajowa Rada Ministrów.

Tomasz Arciszewski. Dopiero oficjalnie po upadku  Mikołajczyka, 21 grudnia 1944 prezydent Władysław Raczkiewicz na wniosek nowego premiera Tomasza Arciszewskiego mianował gen. Leopolda Okulickiego Komendantem Głównym AK na obie okupacje. Krytycznie oceniał ugodowe koncepcje Mikołajczyka i wynik jego rozmów w Moskwie na temat utworzenia w czasie pobytu Armii Czerwonej na terenach polskich rządu, składającego się w równych proporcjach z legalnych władz RP, jak i PKWN. W wywiadzie dla Sunday Times z 17 grudnia 1944 podkreślał, że warunkiem wstępnym jakichkolwiek rozmów z ZSRR musi być nawiązanie stosunków dyplomatycznych, a wszelkie sprawy sporne mogą być rozwiązane, o ile Rosja zechce załatwić je bezpośrednio z nami, jak rząd z drugim rządem. W sprawie granic zachodnich stwierdził: żądamy naszych etnicznych i historycznych terytoriów, które znalazły się pod władzą niemiecką. Dodał jednak: "Nie chcemy Wrocławia ani Szczecina", co wywołało powszechne oburzenie w kraju. Wielka Brytania odniosła się do jego rządu bardzo nieufnie, co widać w liście Winstona Churchilla z 3 stycznia 1945 do Józefa Stalina, w którym deklarował chłodny stosunek do nowego rządu polskiego i przekonanie, że nie zdoła długo się utrzymać, z czego Arciszewski zdawał sobie doskonale sprawę, podkreślając negatywne opinie prasy angielskiej. Jednocześnie stwierdził on, że miarą polityki polskiej jest interes Polski, wobec czego nakazywał przeczekanie tego kryzysu do momentu, aż świat pogodzi się niejako z faktem, że istnieje kres ustępliwości i że rząd potrafi się oprzeć żądaniom godzącym w niepodległość Polski. W związku z rozmowami prowadzonymi pomiędzy USA, Wielką Brytanią i ZSRR wraz z ministrem spraw wewnętrznych Zygmuntem Berezowskim złożył rządom USA i Wielkiej Brytanii memorandum, w którym podkreślał, że sprawy polskie powinny być rozpatrzone dopiero po zakończeniu działań wojennych, natomiast sfinalizowanie sporu polsko-radzieckiego o wschodnie ziemie Rzeczypospolitej jest możliwe tylko według metod ustalonych prawem międzynarodowym. Podkreślał też, aby w razie uchylania się rządu radzieckiego od porozumienia, została utworzona wojskowa komisja międzysojusznicza, pod której kontrolą administracja polska mogłaby pełnić swoje czynności oraz że oczekuje, iż rządy amerykański i brytyjski nie wezmą udziału w żadnych decyzjach, powziętych bez udziału i zgody rządu polskiego.  Memorandum to, całkowicie ignorujące międzyaliancki podział na strefy operacyjne oraz stanowisko Wielkiej Brytanii, USA i ZSRR w sprawie nowej granicy wschodniej Polski, Wielka Brytania natychmiast odrzuciła.  13 lutego 1945 po poinformowaniu go przez ambasadora Edwarda Raczyńskiego o postanowieniach konferencji jałtańskiej, w imieniu rządu wydał Oświadczenie, w którym stwierdził, że decyzje Konferencji Trzech zostały przygotowane i powzięte nie tylko bez udziału i upoważnienia rządu polskiego, ale i bez jego wiedzy. Oprócz tego oświadczył, że rząd polski nie przyjmuje tych postanowień, że narzucenie tzw. Linii Curzona jako granicy polsko-sowieckiej jest dla narodu polskiego nowym rozbiorem Polski dokonanym przez sojuszników Polski oraz że zamiar utworzenia tymczasowego rządu polskiego jedności narodowej za pomocą narzuconego Komitetu Lubelskiego jest próbą legalizacji mieszania się Sowietów w wewnętrzne sprawy Polski.  Po aresztowaniu przez NKWD 16 przywódców Polskiego Państwa Podziemnego w marcu 1945 Arciszewski interweniował w tej sprawie u premiera Wielkiej Brytanii i przewodniczącego Konferencji Narodów Zjednoczonych w San Francisco.
Rząd Tomasza Arciszewskiego. Siedzi premier Tomasz Arciszewski. Od lewej
 stoją ministrowie: Stanisław Sopicki, Jan Kwapiński, Adam Tarnowski,
Adam Pragier, Adam Romer, Zygmunt Berezowski, Władysław Folkierski,
Bronisław Kuśnierz. Data 1944.11.30
Gdy te apele nie odniosły skutku, podziemne kierownictwo SL powzięło 12 stycznia 1945 r., uchwałę, która
stwierdzała, że o ile rząd Arciszewskiego nie ustąpi do 1 lutego i nie zostanie powołany nowy rząd Mikołajczyka, wówczas SL przejdzie do opozycji w kraju, a minister Bień oraz dyrektorzy departamentów,
członkowie SL, ustąpią ze swoich stanowisk. Niezależnie od tego, kierownictwo SL podkreśliło swój negatywny stosunek do "rządu lubelskiego", podkreślając jego nielegalność. Szybko jednak deklaracja
ta uległa zmianom, bowiem pod koniec stycznia, Kazimierz Pużak został poinformowany przez Józefa Nieckę, że "Stronnictwo Ludowe ustosunkuje się wobec Rządu Tymczasowego pozytywnie", co niewątpliwie mogło przyczynić się do rozpadu podziemnego kierownictwa.

Na posiedzeniu KRM w Piotrkowie Trybunalskim 18 grudnia 1944 r. obradowano nad utworzeniem nowej organizacji konspiracyjnej. Generał Leopold Okulicki ujawnił istnienie organizacji „Nie”. Jej statut został opracowany w połowie stycznia 1945 r. Miała to być organizacja wojskowa z nadbudową polityczną tworzoną przez przedstawicieli stronnictw. Najprawdopodobniej dysponowano już wówczas wytycznymi władz państwowych w Londynie, które wskazywały na konieczność utworzenia przez delegata Rządu przy pomocy komendanta głównego AK „Polski Zachodniej”, specjalnej sieci konspiracyjnej. Do jej budowania mieli być wybierani działacze podziemia odznaczający się dużą odpornością na trudne warunki przewidywanej okupacji sowieckiej. Zadaniem sieci miało być: oddziaływanie na społeczeństwo w duchu zachowania idei niepodległości nawet w wypadku zerwania łączności z Rządem, dostarczanie Rządowi wiadomości o sytuacji w kraju, udzielanie pomocy materialnej i zorganizowanie samopomocy społecznej. Rząd podtrzymywał prawo organizacji konspiracyjnej do samoobrony oraz dawał wytyczne do zachowania się społeczeństwa pod okupacją. Wskazywał także na konieczność tworzenia rezerw celem uzupełnienia organizacji działającej na terenach już zajętych przez Armię Czerwoną.
Prawdopodobnie właśnie wtedy opracowano projekt powołania Komisji Wojskowej RJN. Miało to być „ciało opiniodawcze” przy Departamencie Wojskowym, koordynujące działania organizacji niepodległościowych i Sił Zbrojnych w Kraju. W skład komisji mieli wejść przedstawiciele stronnictw zasiadających w RJN oraz przedstawiciele innych organizacji niepodległościowych, które uznawały władze państwowe i stawiały sobie za cel pełną suwerenność i niepodległość Polski.
Zadania Departamentu Wojskowego, kierowanego przez Jerzego Michalewskiego, były następujące:
1) zatwierdzanie planu akcji samoobrony, opracowanego wspólnie z komendantem organizacji wojskowej, 2) ustalenie zasad organizacyjnych i działania Sił Zbrojnych w Kraju,
3) zatwierdzanie oraz kontrola budżetu wojskowego,
4) przygotowywanie wniosków awansowych i odznaczeniowych,
5) opieka nad inwalidami i chorymi z czasów konspiracji, rodzinami poległych oraz wojskowymi wracającymi z niewoli,
6) prowadzenie propagandy wojskowej.
Generał Okulicki otrzymuje w końcu września 1944r. od płk Przemysława Nakoniecznikoff-Klukowskiego wiadomość o śmierci jedynego syna,
Zbigniewa . Żołnierz II Korpusu Polskiego , zmarł 6 lipca 1944r. od ran odniesionych pod Ankoną we Włoszech . To potęguje w generale działanie i dalszą walkę .
Teraz należało przekonać do siebie członków Krajowej Rady Ministrów do natychmiastowego poparcia . Ludowcy uważając Okulickiego za człowieka sanacji nie darzyli go zaufaniem . Co wpłynęło na późniejsze decyzje o zwiększonej liczbie awansów oficerskich dla członków BCh etc.
Kolejny problem to postawa AK wobec ZSRR oraz aliantów do AK.
Następnie planowany przylot alianckiej misji wojskowej z Londynu .
Ciężkie położenia Akowców po stronie sowieckiej stanowiło problem , który należało rozwiązać , aresztowania przez NKWD dawały podstawy do uruchomienia głęboko zakonspirowanej siatki NIE . Żołnierze zmuszeni terrorem musieli się bronić i oczekiwali wsparcia . Komendant Podokręgu Wschód, Lucjan Szymański ''Janczar'' po otrzymaniu rozkazu o zwolnieniu z przysięgi informował Niedźwiadka : ''Pozostali nasi najdzielniejsi ludzie widzą w nas oparcie i potrzebują kierownictwa. Nigdy nie zrezygnujemy z okazania im tego... Do Berlinga bez wyraźnego rozkazu nie wejdę, jak również nie wydam rozkazu stawiennictwa, lecz odwołam zakaz wstępowania do Berlinga, z tym że pozostawię to sumieniu każdego żołnierza AK. Armia Żymierskiego to hańba munduru polskiego , plugawionego przez NKWD i Moskali dowódców. Potrzebujemy środków materialnych... Rozpocząłem akcję likwidacji kanalii.''
9 grudnia Okulicki melduje do Londynu :''...w maju br.wyłonione zostały z AK zawiązki nowej wojskowo społecznej organizacji, której zadaniem jest dalsza walka, a celem niepodległość. Wybrani do montowania nowej roboty ludzie działają na podstawie statutu zatwierdzonego przez Bora. Lwów , Wilno , Lublin powinny się już rozkręcać , bo ludzie stamtąd byli najwcześniej odprawieni. Z uwagi na bezpieczeństwo zachowujemy w ścisłej tajemnicy szczegóły organizacji i wytyczne i niepożądana jest korespondencja na ten temat.
Wydaje mi się , że nie powinniśmy sie obciążać odpowiedzialnością na rynku międzynarodowym za robotę przeciw Sowietom . W związku z tym korespondencja wasza przez radiostacje z okręgów może być bardzo niebezpieczna . Po uregulowaniu współpracy z Sobolem - Jankowski prześlemy do was dobrze zorientowanego człowieka .
Od was oczekujemy : Dyskrecji i ostrożności w korespondencji z okręgami wschodnimi, zaopatrzenia w środki walki i łączności i twardą walutę, i w ruble, przysłania nam całej korespondencji z okręgów wschodnich. Mogą być od nich depesze których nie zrozumiecie. Dalszego pośredniczenia w łączności w myśl naszego planu przewidzianego dla ''Nie'' , a przesłanego wam w lipcu br. O ile korespondencja z nami w tej sprawie będzie konieczna , należy ją zabezpieczyć specjalnym doborem ludzi i zastosować odpowiedni szyfr.''
Po odejściu Mikołajczyka układ polityczny w Londynie na tyle się zmienił , że można było ujawnić więcej w temacie .
Jeszcze przed przybyciem Okulickiego do Polski gen. Bór - Komorowski informował gen. Sosnkowskiego :''Mamy wszelkie dane , że Sowiety rozpoczynają na naszej ziemi akcję represyjna i niszczycielską. Są już przypadki rozbrojeń naszych oddziałów i rozstrzelania naszych dowódców przez Sowiety. Nalegamy przysłanie drogą powietrzną Komisji Alianckiej , która byłaby świadkiem poczynań Sowietów i mogła im przeciwdziałać.''
Pierwszą próbę podjęto 21 października , lecz ze względu na złą pogodę Misja musiał zawrócić . To samo 18 listopada i 25 grudnia samolot wraca do Brindisi . Ostatecznie w nocy 26/27 grudnia na placówce ''Ogórek'' położonej w pobliżu Częstochowy wylądowało 5 członków brytyjskiej misji wojskowej noszącej kryptonim ''Freston''. Wśród anglików był polski oficer łącznikowy , kpt. Antoni Pospieszalski
cichociemny występujący pod nazwiskiem Currie. Był to ostatni zrzut nad okupowaną Polską .

Dowódca Misji płk Hudson podczas z skoku potłukł się mocno , całość zabrano w rejon placówki i przydzielono ochronę w liczbie dwudziestopięcio-osobowym oddziałem dowodzonym przez ppor. Józefa Koteckiego ''Wartę'' . 1 stycznia 1945r. czołgi i piechota niemiecka zaatakowały dwór Katarzynów . Oddział osłony stracił tylko jednego człowieka , Anglików udało sie ewakuować w bezpieczne miejsce . 3 stycznia doszło do spotkania gen. Okulickiego z Misją . Relacja Antoniego Pospieszalskiego :''3 stycznia w Małym Jackowie otrzymaliśmy wiadomość , że gen. Niedźwiadek przebywa w leśniczówce Zacisze, o parę kilometrów od Jackowa i że mamy się z nim spotkać . Ta rozmowa z gen. Okulickim była niewątpliwie kulminacyjnym punktem naszego krótkiego i bezowocnego
pobytu w okupowanej Polsce. Rozmowa zresztą wkrótce przerodziła się w obszerne expose generała, który najpierw przedstawił ogólne niemieckie O.de B. w Polsce . stan i rozmieszczenie sił Armii Krajowej i stosunki z AL oraz NSZ, a potem przeszedł do najbardziej aktualnego problemu stosunku polskiego podziemia do Rosji .
Wskazał na przykłady , jak współpraca z Armią Czerwoną po wykonaniu zadania kończyła się z reguły tragicznie dla żołnierzy AK. Dlatego w nadchodzącej ofensywie sowieckiej oddziały AK będą nadal wspierać siły rosyjskie, ale nie ma mowy o otwartej współpracy i dekonspirowaniu się wobec Rosjan. Z chwilą objęcia terenu przez wojska rosyjskie, oddziały AK będą po prostu rozwiązane .''

Płk Hudson 3 stycznia :'' ...spotkaliśmy Dowódcę Armii Krajowej i naszego przyjaciela , płk Rudkowskiego, jego Szefa Sztabu. Obecnych było także kilka innych osób, których nazwiska i funkcji nie mieliśmy czasu poznać . Dowódca AK wydał się nam człowiekiem zdecydowanym, szczerym i jasno myślącym. Jego zachowanie było spokojne i przyjazne. Znał wiele osobistości z londyńskiego biura SOE i stwierdził , że dowodził 7 DP w armii gen. Andersa. Nie poznaliśmy jego
nazwiska .''
Do grupy pięciu dołączył z rozkazu Okulickiego por. Szymon Zaremba . Po przejściu frontu Hudson starał się skontaktować jaszcze z Okulickim . Wkrótce Misja została aresztowana przez Armie Czerwoną odebrano im cały sprzęt i z więzienia w Częstochowie zostali razem z Zarembą , odesłani via Moskwa do Wielkiej Brytanii . Przysłanie Misji w tak krytycznym czasie dla AK nie wróżyło nic pozytywnego . Traktował jej przylot za spóźniony w czasie co najmniej o pół roku . Kolejne problemy to bandy rabunkowe Okulicki :''Oddziały partyzanckie nie przynależne do AK uprzedzić , że maja stosować sie do zarządzeń wydanych oddziałom AK , a w wypadku stwierdzenia ich udziału w rabunku , będą zwalczane jak bandy rabunkowe.''
Te polecenia w przyszłości staną się podstawą oskarżeń o świadome atakowanie oddziałów partyzanckich, radzieckich .
10 stycznia Okulicki zażądał jak najszybciej o przysłanie do kraju 6 milionów dolarów: ''Wydatki na opiekę nad rodzinami zabitych, uwięzionych i w niewoli żołnierzy AK oraz nad rannymi i inwalidami około 45 milionów złotych . Ze względów zasadniczych od opieki nad tymi ludźmi nie możemy się uchylać .
Relacja obecna 1 dolar to 180 zł. Na pracę NIE na okres dwuletni należy zawczasu zdeponować w terenie 2 miliony dolarów papierowych i ile możecie czerwońców-rubli.''

Praca zostaje wstrzymana z chwila ruszenia w styczniu ofensywy Armii Czerwonej .
Pod koniec stycznia Okulicki staje przed nową sytuacja polityczną i wojskową w
Kraju .
'' Sam, z mocno zredukowanym sztabem, przechodzę do konspiracji, rozwijając ją
na ''Nie''.''


Depesz szyfr nr 75 nadana dn. 29.12. 44r. z Wanda 47 
odszyfrowana 30.12.44r.
Terror okupanta wobec ludności i kultury polskiej trwa w niespotykanych dotąd rozmiarach. Po kapitulacji Warszawy - palenie Warszawy. Wywiezienie większości zdolnych do pracy warszawiaków do Rzeszy, często na roboty fortyfikacyjne pod ogniem artyleryjskim. Zorganizowanie rabowania olbrzymiego mienia prywatnego i publicznego, częściowo dla zasilenia Winterhilfe w Rzeszy. Palenie muzeów, bibliotek, kościołów, szpitali. Niszczenie pomników przeszłości. Wysadzanie większych gmachów. Niwelowanie miasta. Poza W-wą jednolite brutalne metody wysiedlanie ludności na teren przyfrontowy, przy czym zasadę stanowi rozbijanie rodzin. Wyłapywanie warszawiaków zakładników 12 tysięcy wywiezionych w początku października do Oświęcimia zabito w komorach gazowych. Ogałacanie całych połaci Kraju z ludności męskiej 14-16 lat. Rabunek mienia wysiedlonych palenie miast i wsi, Opatów i okolica, Jasło i okolica. Permanentne łapanie do robót okop. Kontyngenty okopowe dla miast pod grozą np. zamknięcia wszystkich sklepów - Pruszków. Wykańczanie wywożenie przemysłu. Jednocześnie propaganda okupacyjna stale akcentuje opiekę niemiecką nad ludnością, mieniem i kulturą polską.
Należy jak najprędzej ujawnić omówione fakty w celu osłabienia akcji niszczycielskiej niemieckiej na ziemiach Polskich. Powszechne zdziwienie w społeczeństwie dlaczego w propagandzie Polskiej i Anglosaskiej panuje cisza na powyższe tematy. Urabia się głębokie już przekonanie, że dalsze milczenie zagranicy odbije się bardzo ujemnie na losie ludności Kraju.
T E R M I T    -75-   22.12.44r.

19 stycznia 1945r. wydał rozkaz do żołnierzy Armii Krajowej, przekazanych do wszystkich okręgów, a później ogłoszony w ostatnim wydanym numerze 3 (317)''Biuletynu Informacyjnego'' AK .

ŻOŁNIERZE SIŁ ZBROJNYCH W KRAJU !
Postępująca szybko ofensywa sowiecka doprowadzić może do zajęcia w krótkim czasie całej Polski przez Armię Czerwoną. Nie jest to jednak zwycięstwo słusznej sprawy , o którą walczymy od roku 1939. W istocie bowiem-mimo stwarzanych pozorów wolności-oznacza to zamianę jednej okupacji na drugą, przeprowadzaną pod przykrywką Tymczasowego Rządu Lubelskiego, bezwolnego narzędzia w rękach rosyjskich.
Żołnierze! Od 1 września 1939r. Naród Polski prowadzi ciężką i ofiarną walkę o jedyną Sprawę, dla której warto żyć i umierać: o swą wolność i wolność człowieka w niepodległym Państwie.
Wyrazicielem i rzecznikiem Narodu i tej idei jest jedyny i legalny Rząd Polski w Londynie, który walczy bez przerwy i walczyć będzie nadal o słuszne prawa.
Polska według rosyjskiej recepty nie jest tą Polską , o którą bijemy się szósty rok z Niemcami, dla której popłynęło morze krwi polskiej i przecierpiano ogrom męki i zniszczenia Kraju . Walki z Sowietami nie chcemy prowadzić, ale nigdy nie zgodzimy się na inne życie, jak tylko w całkowicie suwerennym, niepodległym i sprawiedliwie urządzonym społecznie Państwie Polskim.
Obecne zwycięstwo sowieckie nie kończy wojny. Nie wolno nam ani chwilę tracić wiary , że wojna ta skończyć się może jedynie zwycięstwem słusznej Sprawy, tryumfem dobra nad złem, wolności nad niewolnictwem .
Żołnierze Armii Krajowej!
Daję Wam ostatni rozkaz, Dalszą swą pracę i działalność prowadźcie w duchu odzyskania pełnej niepodległości Państwa i ochrony ludności polskiej przed zagładą. Starajcie się być przewodnikami Narodu i realizatorami niepodległego Państwa Polskiego . W działaniu każdy z Was musi być dla siebie dowódcą. W przekonaniu , że rozkaz ten spełnicie, że zostaniecie na zawsze wierni tylko Polsce oraz by Wam ułatwić dalszą pracę - z upoważnienia Pana Prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej zwalniam Was z przysięgi i rozwiązuję szeregi AK.
W imieniu służby dziękuję Wam za dotychczasową ofiarną pracę .
Wierzę głęboko , że zwycięży nasz święta Sprawa, że spotkamy się w prawdziwie wolnej i demokratycznej Polsce.
Niech żyje Wolna , Niepodległa, szczęśliwa Polska .

Dowódca Sił Zbrojnych w Kraju
(-)Niedźwiadek
Gen. Bryg.
M.p. 19 stycznia 1945


Gen. Okulicki od początku kiedy objął stanowisko Komendanta AK miał w opozycji PSL ściślej Mikołajczyka i jego pupila Tatara, którzy pchali Polskę w ręce ZSRR obiecując wsparcie sił AK jako otwartego sojusznika Armii Czerwonej dla swych przyszłych celów politycznych sądzili, że Stalin pozwoli im sprawować rządy w Warszawie. Na co Gen. Okulicki się nie godził i zapłacił za to życiem w obronie swych podkomendnych żołnierzy AK. Dla tego na naradzie w Piotrkowie Trybunalskim Mikołajczyk stracił stanowisko, a dopiero premier Arciszewski dokonał oficjalnej nominacji na Komendanta AK Gen. Okulickiego. Co do rozwiązania AK, jeszcze w Piotrkowie Trybunalskim ustalono iż powstaje zakonspirowana organizacja NIE i zastąpi AK. Gdy Mikołajczyk sprzedał Londyn i przybył do Polski wszystko już było jasne za Gen. Okulickim nawet nie kiwną palcem, gdy siedział w Moskwie. Co do Tatara ten chcąc wkupić się w łaski nowej władzy w trumnie gen. Żeligowskiego przekazał Bierutowi złoto FON i teczki personalne 500set Cichociemnych i żołnierzy na zachodzie z Oddziału specjalnego tzw. szóstki czym naraził ich samych i rodziny na represje ze strony organów bezpieczeństwa PRL i ZSRR. Walka miała być kontynuowa. A sam Mikołajczyk, gdy dokonał swego czyli uspokoił społeczeństwo, które liczyło na uczciwe wybory. Komuniści dostali czas, by sfałszować wybory 1947. Mikołajczyk uciekł z Polski. Po prostu został wykorzystany przez Stalina i komunistów PRL.

Formalnie rozkaz gen. Okulickiego zamyka dzieje AK .
Korzystając z zamieszania po wkroczeniu Armii Czerwonej do Częstochowy Okulicki odsyła wszystkich członków nowego sztabu ''NIE'' do Warszawy .
Sam dociera wraz z Janiną Konopacką pod Warszawę w rejon Milanówka po dwutygodniowym pobycie w Łodzi .
Proces wygaszania AK wyglądał następująco, KG do Okręgów Krakowskiego i Radomsko-Kieleckiego :''Polecam przyspieszyć likwidację i zamelinowanie ludzi i sprzętu. Ludzi spalonych wobec naszego sąsiada przerzucić na inne tereny, po zaopatrzeniu w odpowiednie dokumenty. Zwrócić uwagę na skrupulatne odebranie , zakonserwowanie i zamelinowanie broni i sprzętu . Broń nie może pozostać w rękach pojedynczych żołnierzy AK ze względu na możliwość nieodróżnienia żołnierzy powstania od bandytyzmu.''
Wstępne instrukcje dla Komendanta Okręgu Radomsko-Kieleckiego w tym rozkazie brzmiały:''W zmienionych warunkach nowej działalność naszą nastawić musimy na odbudowę Niepodległości i ochronę ludności. W tym celu wykorzystać wszystkie możliwości działania lokalnego, starając się opanować wszystkie dziedziny życia tymczasowego rządu lubelskiego. Zostawić sztab w KA w sile trzech ludzi oraz obsługę radiostacji w sile dwóch ludzi. O istnieniu tego nie mogą nawet wiedzieć dotychczasowi współpracownicy. Wytyczne do nowej pracy dostaniecie... Archiwum zamelinować, niepotrzebne spalić, rozliczenia zachować.''
Pokojowa demobilizacja AK nie ułatwiała działania przeciwnika .
Codziennością były aresztowania byłych akowców, rekwizycje , rabunki gwałty dokonywane przez żołnierzy Armii Czerwonej .

Podkowa Leśna- Zarybie Dworek. W tym miejscu dochodziło do spotkań gen. Okulickiego ze Stefanem Korbońskim dyrektorem Departamentu Spraw Wewnętrznych w Delegaturze Rządu RP na Kraj.
Podkowa Leśna, Willa ul. Słowicza 25. Tu generał Okulicki mieszkał w willi w rejonie ulicy Zachodniej, w Podkowie Leśnej Zachodniej jako ogrodnik i przez ten czas kontaktował się z Jankowskim, odbierając wiadomości, które napływały z Londynu.
Otrębusy, Willa „Zosinek”, ul. Piaseckiego 2. Właśnie w tym domu miały miejsce posiedzenia podziemnej Rady Ministrów 1944/45 na których był gen. Leopold Okulicki


Po konferencji jałtańskiej RJN stanowczo zaprotestował,lecz był zmuszony zastosować się do
takich decyzji .

 12 stycznia 1945r. w Krakowie przy ul. Dietla na naradzie RJN z gen. Okulickim ustalono podstawy działania nowej organizacji zastępującej AK, była to elitarna organizacja ''NIE''- Niepodległość.
Która działała już na wschodnich terenach Polski pod zaborem sowieckim.
Generał Okulicki zostaje jej Dowódcą i przyjmuje pseudonim ''Nowak''.
Okulicki:''W tej chwili walka idzie o to , czy Polska ma być narzędziem w ręku sowieckim, czy też uda się tego uniknąć. W tej chwili Rosja nie zrezygnowała ze swoich projektów , ale w Jałcie zmuszona była zgodzić się na wprowadzenia czynnika anglosaskiego do regulowania spraw polskich. Teraz idzie o mobilizację całej siły polskiej do walki z atakiem NKWD, do dobijania straconych dziś pozycji. Dlatego , zdaje mi się , przeciwnik będzie robił dziś wszystko, żeby zorganizowany element polski , zdolny do przeciwstawienia się zamierzeniom NKWD, rozbić i rozmienić na drobne, aby mówić oddzielnie z równymi ugrupowaniami.... Trzeba się zastanowić , jakie będzie w praktyce wykonanie postanowień krymskich, bo może to być albo bardzo dużo, albo umycie rąk przez Piłata anglosaskiego ...''
21 lutego Okulicki przedstawił Komisji Głównej informacje o próbach nawiązania z nim kontaktu przez Żukowa.



Jacek Kaczmarski Jałta
Jacek Kaczmarski - Jałta

Kwatera Komendanta Głównego Armii Krajowej w Częstochowie

Wiersz: Na rozwiązanie Armii Krajowej - Kazimierz Wierzyński

Za dywizję wołyńską, nie kwiaty i wianki -
Szubienica w Lublinie. Ojczyste Majdanki.
Za sygnał na północy, bój pod Nowogródkiem -
Długi urlop w więzieniu. Długi i ze skutkiem.
Za bój o naszą Rossę, Ostrą Bramę, Wilno -
Sucha gałąź lub zsyłka na rozpacz bezsilną.
Za dnie i noce śmierci, za lata udręki -
Taniec w kółko: raz w oczy a drugi raz w szczęki.
Za wsie spalone, bitwy, gdzie chłopska szła czeladź -
List gończy, tropicielski: dopaść i rozstrzelać!
Za mosty wysadzone z ręki robotniczej -
Węszyć gdzie kto się ukrył, psy spuścić ze smyczy.
Za wyroki na katów, za celny strzał Krysta -
Jeden wyrok: do tiurmy. Dla wszystkich. Do czysta!.
Za Warszawę, Warszawę, powstańcze zachcianki -
Specjalny odział śledczy: "przyłożyć do ścianki".

Brak komentarzy: